Rozdział 1


Zawsze będziesz ze mną, będę mieć cię w swoich myślach.

Październikowy chłodny dzień dobiegł końca. Miasto zatapiało się w ulicznych światłach. Szmer przejeżdżających samochodów osobowych współgrał z dźwiękiem wyjącego ambulansu spieszącego komuś z pomocą. Podpierając się o balustradę balkonu podziwiałam nocne życie Warszawy. Po półgodzinnym obserwowaniu znajomych mi od czasów studiów widoków udałam się do salonu. Weszłam do dziecięcego pokoju i ucałowałam czoło śpiącej istotki - Marcelinki. 
Idąc do sypialni zabrałam ze stolika kawowego telefon, by odczytać nową wiadomość. Zerknęłam na wyświetlacz i przeczytałam: 

Od: Wojtek 
       Treść: Cześć. Mam nadzieję, że Cię nie obudziłem.
Odnośnie naszego jutrzejszego spotkania: 
trening zaczynam o 8 i będę w domu po 15. 
Czekam na Was. Dobranoc. 

- To jutro... - ciągnęłam pocierając dłonią czoło. - Odpisać: Ok, dzięki. Dobranoc? Sama nie wiem. - wybąkałam zakłopotana. - Odpiszę, co mi szkodzi! - kliknęłam odpowiedz i wpisałam treść SMSa. 

Poranek minął nam w pośpiechu. Oglądanie meczu po dwudziestej pierwszej przez trzylatkę to niezbyt mądra decyzja. Marcelina nie mogła odpuścić spotkania, gdzie SKRA Bełchatów wygrała po emocjonującym tie-breaku z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Była to też okazja do podziwiania wspaniałej gry przyjmującego SKRY - Wojtka. Z dumą i radością obserwowała poczynania kapitana drużyny żółto-czarnych. 

Po obfitym obiedzie w jednej z warszawskich rodzinnych restauracji wróciłyśmy do mieszkania. Spakowałam swoje rzeczy i udałam się do pokoju córki. 
- Zabrałaś wszystko? - zapytałam brunetkę, która niechętnie zamykała swój różowy plecak.
- Chyba tak. - odpowiedziała ze smutkiem. Przykucnęłam przy niej i pogłaskałam po głowie. Po jej policzkach spłynęły łzy. 
- Misiu, kochanie, nie płacz. Wiem, że jest Ci trudno. Uwierz, że tata bardzo Cię kocha i żałuje, że nie może być razem z nami. - ucałowałam ją w czoło. - Obiecaj, że dasz mu druga szansę, a przynajmniej spróbujesz. W ten sposób odbudujecie wasze relacje. - dodałam. 
- Chodź. Zabieramy rzeczy i w drogę! - chwyciłam córkę za rękę i zabrałam nasze bagaże. Zeszłyśmy do podziemnego parkingu i odszukałyśmy nasze czarne auto. 
- Wsiadaj. - otworzyłam drzwi Hondy małej pasażerce, która trzymała na rękach pluszaka. 

Podczas podróży spoglądałam na smutną minę Marceliny. Starałam się odczytać jej myśli. Wiedziałam, że jest jej ciężko pogodzić się z brakiem obecności ojca na co dzień. Miałam cichą nadzieję, że tym trzydniowym wyjazdem choć na chwilę uda mi się nacieszyć ją jego widokiem.

Co wieczór po przeczytaniu przeze mnie bajki na dobranoc o przygodach Misia Uszatka dzielimy się wrażeniami z minionego dnia w pracy i przedszkolu. Od pewnego czasu pyta mnie o mój związek z Wojtkiem. Opowiadam jej jak się poznaliśmy i jak bardzo byliśmy razem szczęśliwi. Nie mówię jej jeszcze całej prawdy. Jest na to za mała, nie zrozumiałaby.

- Coś Cię dręczy Skarbie? Chcesz o coś zapytać? - zwróciłam się do brunetki uśmiechając się przy tym.
- Yhym. - przytaknęła.
- Słucham. - ściszyłam muzykę.
- Czy tata nas kocha? Bardzo za nim tęsknię, ale boję się naszego spotkania. Nie widziałam go od Świąt Bożego Narodzenia. Nie wiem jak zareaguje. Czy mnie przytuli? Powie, że kocha i tęsknił? - uśmiechnęła się do mnie i zamrugała czekając na odpowiedź z mojej strony.
- Oczywiście! Jestem tego pewna. - powiedziałam z radością. Marcelina odwzajemniła uśmieszek pokazując śliczne ząbki. Przytuliła mocno Stasia (pluszaka) i ucałowała go mówiąc:
- Dzięki misiowi wiem, że tata jest cały czas przy mnie.

Dwugodzinna podróż minęła na słuchaniu radia i śpiewaniu przebojów. Nie obyło się bez śmiechu, żartów i długich pogadanek w czasie korku.


***
Jak Wam mija sierpniowy weekend? Jak go spędzacie - noł lajfiąc na telefonach/komputerach czy aktywnie wraz z rodzinką? 
Oddaję w Wasze ręce pierwszy rozdział :) Podoba Wam się? Proponuję  włączyć muzykę, poprzez kliknięcie różowego pochyłego napisu. Wtedy przyjemnie się czyta i jest nastrojowo :) Zachęcam do komentowania, a ja tymczasem zmykam :)


Pozdrawiam, Paullien <3 



3 komentarze:

  1. Główni bohaterowie to :Russell Homles,Matt Anderson i Amelia. Opowiadanie dotyczy dwóch złamanych serc ,Gdy Amelia pewngeo dnia jedzie do niego do domu,widzi go z pewna dziewczyna, bez wyjasnien , bez awantur wycofuje sie ,wraca do Polski i zajmuje sie praca.po roku zjawia sie Russell w Polsce ze swoim przyjacielem Mattem, co zorbi kiedy Mattowi wpadnie Amelka w oko,czy wygra z nim walke o nia i pogodza sie a moze Amelia zakocha sie w Andersonie i zapomni o Russelu.....http://wspomnienia-nie-latwo-zapomniec.blogspot.com/. Serdeczenie zapraszam ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. W wolnej chwili wpadnę do ciebie ,może uda mi sie jutro ;)

      Usuń
  2. Dziękuję :) Ciebie też odwiedzę :D

    OdpowiedzUsuń

Lydia Land of Grafic